Jeszcze kilka lat temu wartość większości gruntów była niemalże symboliczna. Sytuacja utrzymywała się aż do momentu wejścia do Unii Europejskiej. Wtedy bardzo szybko cena metra kwadratowego gruntu poszła znacznie do góry. Przebicie wynosiło czasami nawet kilkaset procent. Sytuacja taka spowodowała, że sprzedaż działek mogła stać się idealnym pomysłem na dobry interes.
Kilkanaście lat temu na etapie planowania budowy domu działka była praktycznie najmniejszym problemem. Za kilka tysięcy złotych można było nabyć tysiąc metrów kwadratowych w dogodnie położonym miejscu. Na ogół był to albo obręb miasta, albo jego bliskie okolice. Jeszcze przed samym wejściem do Unii Europejskiej zaczęły pojawiać się prognozy, które mówiły o drastycznej zmianie takiego stanu rzeczy. Oczywiście wiadomo było, że grunt zdrożeje, nikt jednak nie chciał wierzyć, że wartość każdego metra kwadratowego pójdzie do góry aż kilkunastokrotnie.
Jeżeli ktoś w tym czasie wykazał się odpowiednią zapobiegliwością, skupował budowlane działki za w miarę niewielkie pieniądze. Mimo iż kapitał na kilka lat musiał zostać zamrożony, opłacało się czekać. Już w kilka lat po wejściu do Unii Europejskiej bomba z opóźnionym zapłonem wybuchła. Okazało się, że za ten sam metr kwadratowy gruntu można wziąć od dziesięciu do kilkunastu razy więcej. Przebitka cenowa była zatem więcej, niż ogromna. Gdy tylko udało się wcześniej zakupić odpowiednią ilość działek, można było zbić ogromnych rozmiarów majątek. Wielu ludzi dorobiło się właśnie w ten sposób.
Sytuacja taka dla jednych była ogromną radością, dla innych okazała się jednak klęską. Jeżeli kilka lat wcześniej za budowlaną działkę należało zapłacić około dziesięciu tysięcy, teraz jej wartość kształtuje się na poziomie około stu tysięcy. Powoduje to, że znacznie wzrósł koszt budowy domu i praktycznie niewielu ludzi stać dzisiaj na taki luksus. Co więcej, swoje trzy grosze wtrąciły także i banki. Przy znacznie podniesionej cenie budowy trzeba wykazać się niezwykle mocnymi zarobkami, aby móc otrzymać kredyt hipoteczny.